Znalezione zdjęcia dla przemyslenia:
Brak.
Miną miesiąc.
Dość ciężki czas który otworzył mi oczy na pewne sprawy o których nie miałam wcześniej pojęcia, albo nie chciałam ich do siebie dopuścić. Pewnie ta druga opcja jest trafniejsza. Chodzi o to ze mój związek zmierza do nikąd, tak jak małżeństwo moich rodziców. Juz nie jest tak jak dawniej. To zwykle przyzwyczajenie z mojej i jego strony. Mimo ze to odkryłam nie potrafię powiedzieć, że to już koniec, jeszcze nie teraz , nie jestem gotowa by pożegnać osobę z którą tyle byłam, której tyle poświeciłam, która nadal potrzebuje i wreszcie- osobę która kochałam nad życie. Co się zmieniło? Ja? On? My? Taka kole rzeczy. Boje się. To wszystko straciło sens w tak szybkim tempie. Pewnie to co pisze jest bez sensu ale musiałam to wyrzucić.
Dość ciężki czas który otworzył mi oczy na pewne sprawy o których nie miałam wcześniej pojęcia, albo nie chciałam ich do siebie dopuścić. Pewnie ta druga opcja jest trafniejsza. Chodzi o to ze mój związek zmierza do nikąd, tak jak małżeństwo moich rodziców. Juz nie jest tak jak dawniej. To zwykle przyzwyczajenie z mojej i jego strony. Mimo ze to odkryłam nie potrafię powiedzieć, że to już koniec, jeszcze nie teraz , nie jestem gotowa by pożegnać osobę z którą tyle byłam, której tyle poświeciłam, która nadal potrzebuje i wreszcie- osobę która kochałam nad życie. Co się zmieniło? Ja? On? My? Taka kole rzeczy. Boje się. To wszystko straciło sens w tak szybkim tempie. Pewnie to co pisze jest bez sensu ale musiałam to wyrzucić.
Tagi:
przemyslenia
30.04.2010 o godz. 16:18
komentuj (2)
Nie wstydzę się swoich słabości.
Eksponuje je. Bo każdy jakieś ma. Nie jestem ideałem. Nie będę.
Siedzę na przeciwko lustra i patrzę. Czuję się jakoś swobodnie. Nie mam pomalowanych rzęs, ani krzty podkładu, a w lustrze co o dziwo, nie odbija się jakiś potwór.
Robię rachunek sumienia.
I myślę, że gdybym nie popełniła po drodze tylu błędów nie była bym tą samą osoba co teraz. Bo nawet mała, wydawało by się nieistotna sprawa, odcisnęła na mnie swoje piętno. I dobrze mi z tym. Dobrze mi, choć wyliczyłam więcej błędów niż osiągniętych celów.
Jestem ciekawa jak będzie za parę lat, jestem ciekawa samej siebie. To dziwne. Wydawało by się, że znam siebie na tyle dobrze by domyślić się jak może wyglądać moja przyszłość. Prawda jest taka, że zmieniam się z roku na rok, a może i z miesiąca na miesiąc? I nie jestem w stanie przewidzieć swoich dalszych ruchów. I to jest dla mnie piękne. Nie żyje w monotonni, nie wiem co będzie za rok, pól, miesiąc, jutro.
Wreszcie weekend. Odpoczynek po całym tygodniu na który, czekałam od poniedziałku. I tak przeleżę do góry brzuchem piątek, sobotę i niedziele. Może odwiedzę babcie? Wypadało by czasem...
Bo lubię:
Eksponuje je. Bo każdy jakieś ma. Nie jestem ideałem. Nie będę.
Siedzę na przeciwko lustra i patrzę. Czuję się jakoś swobodnie. Nie mam pomalowanych rzęs, ani krzty podkładu, a w lustrze co o dziwo, nie odbija się jakiś potwór.
Robię rachunek sumienia.
I myślę, że gdybym nie popełniła po drodze tylu błędów nie była bym tą samą osoba co teraz. Bo nawet mała, wydawało by się nieistotna sprawa, odcisnęła na mnie swoje piętno. I dobrze mi z tym. Dobrze mi, choć wyliczyłam więcej błędów niż osiągniętych celów.
Jestem ciekawa jak będzie za parę lat, jestem ciekawa samej siebie. To dziwne. Wydawało by się, że znam siebie na tyle dobrze by domyślić się jak może wyglądać moja przyszłość. Prawda jest taka, że zmieniam się z roku na rok, a może i z miesiąca na miesiąc? I nie jestem w stanie przewidzieć swoich dalszych ruchów. I to jest dla mnie piękne. Nie żyje w monotonni, nie wiem co będzie za rok, pól, miesiąc, jutro.
Wreszcie weekend. Odpoczynek po całym tygodniu na który, czekałam od poniedziałku. I tak przeleżę do góry brzuchem piątek, sobotę i niedziele. Może odwiedzę babcie? Wypadało by czasem...
Bo lubię:
Tagi:
dzień
przemyslenia


