Pomógłby mi ktoś z przetłumaczeniem listu na język angielski? <prosi>
Tagi:
Pomocy!
08.04.2011 o godz. 17:59
komentuj (4)
hej!
zaniedbałam troszkę bloga ale cóż. Nie jestem przyzwyczajona do tego y codziennie siedziec przy kompie godzinami. Właściwie to ciągle szukam sobie zajęć. Np bardzo lubię gotować. Wiele się dzieje...ale nie chce mi się tego wszystkiego opisywać. Najwazniejsze e kolejne adanie pokazało ze jest "czysto"..teraz rok pisania pracy mgr i koniec studiów. Mam nadzieje że to ostatni rok mieszkania w akademiku:/
zaniedbałam troszkę bloga ale cóż. Nie jestem przyzwyczajona do tego y codziennie siedziec przy kompie godzinami. Właściwie to ciągle szukam sobie zajęć. Np bardzo lubię gotować. Wiele się dzieje...ale nie chce mi się tego wszystkiego opisywać. Najwazniejsze e kolejne adanie pokazało ze jest "czysto"..teraz rok pisania pracy mgr i koniec studiów. Mam nadzieje że to ostatni rok mieszkania w akademiku:/
Tagi:
ja
przemyslenia
24.09.2010 o godz. 16:18
Comaa <33
Świetnii ;)
Zapomniałem, że od kilku lat
Wszyscy giną, jakby nigdy ich nie miało być
W stu tysiącach jednakowych miast
Giną jak psy...
Dobre niebo kiedy wszyscy śpią
Pochlipuje modlitwami niestrudzonych ust
Tylko błagam nie załamuj rąk
Chroni nas Bóg!
Świetnii ;)
Zapomniałem, że od kilku lat
Wszyscy giną, jakby nigdy ich nie miało być
W stu tysiącach jednakowych miast
Giną jak psy...
Dobre niebo kiedy wszyscy śpią
Pochlipuje modlitwami niestrudzonych ust
Tylko błagam nie załamuj rąk
Chroni nas Bóg!
Tagi:
Coma
28.05.2010 o godz. 14:39
Kochaaam <33
Cudowna kobieta ;)
Mogłabym ją cały czas słuchać i oglądać <33
Cudowna kobieta ;)
Mogłabym ją cały czas słuchać i oglądać <33
Tagi:
Chylonia
28.05.2010 o godz. 14:26
Przedostałaś sie w parszywy czas
Przez ulice zakażone bezradnością dni
Przez korytarz betonowych spraw
Pewność, że my
Mimo wszystkich nieprzespanych nocy
Mimo prawdy porzuconej na rozstajach dróg
Potrafimy w rzeczywisty sposób
Znaleźć się już
W domu będzie lepiej
A do domu proste drogi
Wiodą słusznie moje stopy
Nie zabraknie mi sił
Czas poplątał kroki
Jest łagodny i beztroski
Ma zielone kocie oczy
Tak samo jak Ty...
Nauczyłem się umierać w sobie
Nauczyłem się ukrywać cały strach
Nie do wiary, że tak bardzo płonę!!
Nie do wiary, że rozumiem każdy znak!!
Zapomniałem, że od kilku lat
Wszyscy giną, jakby nigdy ich nie miało być
W stu tysiącach jednakowych miast
Giną jak psy...
Dobre niebo kiedy wszyscy śpią
Pochlipuje modlitwami niestrudzonych ust
Tylko błagam nie załamuj rąk
Chroni nas Bóg!
Jak mógłbym tyle słów utoczyć
Krągłych i beztroskich
Ze słonego ciasta zmierzchów
Jeśli zechcesz je znać
Wzrok przekroczył linię horyzontu aby zginąć
A Ty przy mnie śpisz i żyjesz
Nieodległa w snach
Nauczyłem się umierać w sobie
Nauczyłem się ukrywać cały strach
Nie do wiary, że tak bardzo płonę!!
Nie do wiary, że rozumiem każdy znak!!
Nauczyłem się
To ja, ten sam
Od tylu lat sam
Bo Ciebie mi brak
Ciebie mi brak
Bo Ciebie mi brak
Ciebie mi brak
To ja, ten sam
Od tylu lat sam
Czekam!!
Piotruś :) Comaa < 33;*
Przez ulice zakażone bezradnością dni
Przez korytarz betonowych spraw
Pewność, że my
Mimo wszystkich nieprzespanych nocy
Mimo prawdy porzuconej na rozstajach dróg
Potrafimy w rzeczywisty sposób
Znaleźć się już
W domu będzie lepiej
A do domu proste drogi
Wiodą słusznie moje stopy
Nie zabraknie mi sił
Czas poplątał kroki
Jest łagodny i beztroski
Ma zielone kocie oczy
Tak samo jak Ty...
Nauczyłem się umierać w sobie
Nauczyłem się ukrywać cały strach
Nie do wiary, że tak bardzo płonę!!
Nie do wiary, że rozumiem każdy znak!!
Zapomniałem, że od kilku lat
Wszyscy giną, jakby nigdy ich nie miało być
W stu tysiącach jednakowych miast
Giną jak psy...
Dobre niebo kiedy wszyscy śpią
Pochlipuje modlitwami niestrudzonych ust
Tylko błagam nie załamuj rąk
Chroni nas Bóg!
Jak mógłbym tyle słów utoczyć
Krągłych i beztroskich
Ze słonego ciasta zmierzchów
Jeśli zechcesz je znać
Wzrok przekroczył linię horyzontu aby zginąć
A Ty przy mnie śpisz i żyjesz
Nieodległa w snach
Nauczyłem się umierać w sobie
Nauczyłem się ukrywać cały strach
Nie do wiary, że tak bardzo płonę!!
Nie do wiary, że rozumiem każdy znak!!
Nauczyłem się
To ja, ten sam
Od tylu lat sam
Bo Ciebie mi brak
Ciebie mi brak
Bo Ciebie mi brak
Ciebie mi brak
To ja, ten sam
Od tylu lat sam
Czekam!!
Piotruś :) Comaa < 33;*
Tagi:
.
06.05.2010 o godz. 16:57
w sumie to wszystko wyglada ok... Co prawda z przebojami(jak to u mnie) ale ogólnie nie mogę narzekać. 10maja lecimy do Rzymu..w końcu wakacje:) miesiąc temu cieszyłam sie swoimi pięknymi 5cm włosami a dziś znowu przyszło mi się z nimi pożegnać...Po prostu wyleciały:((( tabletki coraz gorzej dają mi popalić...ale to nic...Browiak wyjęty:) skupiam sie na tym co dobre, olewam te schody które mi ciągle wyskakują przed nosem!ja dam sobie radę ze wszystkim!
Tagi:
przemyślenia
05.05.2010 o godz. 13:07
Hemoglobinowy dzień:)
nasmażyłam wątróbki z cebulką, ziemniaczki do tego i buraczki :) mmm...pyszka!
a teraz nauka...dziś egzamin:(
nasmażyłam wątróbki z cebulką, ziemniaczki do tego i buraczki :) mmm...pyszka!
a teraz nauka...dziś egzamin:(
Tagi:
:)
12.03.2010 o godz. 12:21
nic już z tego nie rozumiem...wiecie..pisałam o przeszłości bo yślałąm że lepiej zrozumieć wtedy to co dzieje się teraz. Ale muszę w tym momencie wspomnieć o lekarzach...Dlaczego ludzie którzy mają być nam pomocną dłonią, autorytetem w kwestii medycyny..stają się nagle dla ciebie kimś kogo nienawidzisz?
to wszystko nie tak wygląda jak powinno. Profesor który traktuje mnie jak podnóżek, lekarka która interesuje się mną tlko wtedy gdy dzieje się źle..a nie dobrze..
to wszystko nie tak wygląda jak powinno. Profesor który traktuje mnie jak podnóżek, lekarka która interesuje się mną tlko wtedy gdy dzieje się źle..a nie dobrze..
Tagi:
teraz
12.03.2010 o godz. 09:24
Nananana ale przypał kolejna piz*a z historii alee olać ją heheeheh ;d;d;d
nie wytrzymam chyba ! Kur*a ludzie wyluzujcie !!
;*;*
nie wytrzymam chyba ! Kur*a ludzie wyluzujcie !!
;*;*
Tagi:
x D
09.03.2010 o godz. 19:15
`` Zapowiada się wieczór z historią i fizyką heh
k*rwa kto wymyślił tą głupią szkołę ..; /
;)
k*rwa kto wymyślił tą głupią szkołę ..; /
;)
Tagi:
((((
08.03.2010 o godz. 17:19
hihi jeb*na szkoła ; /
Niestety trzeba się wziąć w garść i zacząć się uczyć , bo jak tak dalej pójdzie to będzie kiepsko ;((
Ale w sumie co tam hehe :PP
;*
Niestety trzeba się wziąć w garść i zacząć się uczyć , bo jak tak dalej pójdzie to będzie kiepsko ;((
Ale w sumie co tam hehe :PP
;*
Tagi:
Szkołaaa
08.03.2010 o godz. 16:58
Noo i kolejny dzien mija :)
Niestety nie było melanżyku ;(;(
Ale i tak jest supelowo :)
Oglądam sobie Film ...:) Mmm komedia romantyczna:)
Niestety nie było melanżyku ;(;(
Ale i tak jest supelowo :)
Oglądam sobie Film ...:) Mmm komedia romantyczna:)
Tagi:
Filmm
06.03.2010 o godz. 21:57
`````` A i może zna ktoś fajne stronki z dresami do kupienia( 3/4) najlepiej szarymi :)
A i żeby drogie nie były , bo kiepsko u mnie teraz z kaską ; ?
~~~~~~~
Byłabym wdzięczna za jakiś link :)
A i żeby drogie nie były , bo kiepsko u mnie teraz z kaską ; ?
~~~~~~~
Byłabym wdzięczna za jakiś link :)
Tagi:
Pomocyyy!!
06.03.2010 o godz. 14:06
` Czas na jakieś ćwiczenia :D
` Najpierw bieg, później jakieś ćw. rozciągające ;) heh Od pewnego czasu bardzooo chcę zapisać się na tańce typu hip-hop, dance coś w tym stylu ;)
` Lecz najpierw muszę popracować nad swoją kondycją, bo jest z nią bardzoo kiepsko ; / Jestem typem dziewczyny , która nie cierpi w-fu ;p Ale trzeba coś w życiu zmieniać i właśnie , że to zmienieę ;D hah "."
Noooo a później trzeba się w końcu ogarnąć , bo od rana chodzę nieogarnięta xD
do zobaczenia ;)
;*;*;*;*;*;*
Dance hall track :D Juhuhuhu :D
` Najpierw bieg, później jakieś ćw. rozciągające ;) heh Od pewnego czasu bardzooo chcę zapisać się na tańce typu hip-hop, dance coś w tym stylu ;)
` Lecz najpierw muszę popracować nad swoją kondycją, bo jest z nią bardzoo kiepsko ; / Jestem typem dziewczyny , która nie cierpi w-fu ;p Ale trzeba coś w życiu zmieniać i właśnie , że to zmienieę ;D hah "."
Noooo a później trzeba się w końcu ogarnąć , bo od rana chodzę nieogarnięta xD
do zobaczenia ;)
;*;*;*;*;*;*
Dance hall track :D Juhuhuhu :D
Tagi:
Codzienność
06.03.2010 o godz. 13:53
``` Nooooo i w końcu upragniona sobota :D;D <jupi>
"Choć nie wachaj się, przecież i tak nie bedziesz mógł zapomnieć mnie ! ;)"
haha sprzątankOO xpp
"Choć nie wachaj się, przecież i tak nie bedziesz mógł zapomnieć mnie ! ;)"
haha sprzątankOO xpp
Tagi:
:)
06.03.2010 o godz. 10:53
nie chcę żeby to brzmiało jak horror..Chcę tylko wam uświadomić jak wiele człowiek jest w stanie przetrwać jeśli chce żyć i walczyć.
Pierwsza chemia była kiepska. Nie wiedziałam dlaczego tak okropnie się czuję.
Lekarka która miała wtedy dyżur chciała mi pomóc. Zleciła podanie morfiny... w momencie podania-- nogi straciły siłę i musiałam się położyć. Lekarka zamiast podawać mi lek stopniowo powoli i po kropelce. Wstrzyknęła mi pełną dawkę dożylnie. To był błąd.. Wcale nie przestałam cierpieć..po prostu nie miałam już siły tego okazywać. Serce ledwo mi biło a mięśnie straciły siłę. Lezałam jak kłoda...i tak to trwało kilka dni. Nie pamiętam kiedy mi się poprawiło. Po prostu morfina prestała działać... Ból minął, wyniki się poprawiły...puscili mnie do domu..UFFfff
Pierwsza chemia była kiepska. Nie wiedziałam dlaczego tak okropnie się czuję.
Lekarka która miała wtedy dyżur chciała mi pomóc. Zleciła podanie morfiny... w momencie podania-- nogi straciły siłę i musiałam się położyć. Lekarka zamiast podawać mi lek stopniowo powoli i po kropelce. Wstrzyknęła mi pełną dawkę dożylnie. To był błąd.. Wcale nie przestałam cierpieć..po prostu nie miałam już siły tego okazywać. Serce ledwo mi biło a mięśnie straciły siłę. Lezałam jak kłoda...i tak to trwało kilka dni. Nie pamiętam kiedy mi się poprawiło. Po prostu morfina prestała działać... Ból minął, wyniki się poprawiły...puscili mnie do domu..UFFfff
Tagi:
c.d
19.01.2010 o godz. 11:52
piersza chemia... byłam na to gotowa. Chciałam dostać tę pierwszą żeby móc dostać drugą...trzecią...Chciałam zabić tego gnoja! Marzyłam tylko żeby czas mi szybko mijał...Byłam pewna ze wyzdrowieje..bałam się tylko tego co mnie spotka. Od początku nie wątpiłam w to że preżyje to wszystko.\
Zamontowali w moim ciele specjalną rurkę, prez którą będą podawać mi chemię. Nie cieszyłam się z niej zbytnio ale już wkróce doceniłam fakt jej posiadania. Rurka zwie się BROVIAKIEm;] wyniki krwi były kiepskie. Najlpierw przyniesiono mi wór pełen jakiś płynów...
spytałam cy to to
Nie.... to nie chemia
kroplówa zleciała...przyszedł czas na chemię...
Mama stałą przy mnie i trzymałą mnie za rękę. Pielęgniarka wstrzyknęła mi pierwszą dawkę prosto w broviaka...Poczułam gorąco, zaświdrowało mi w głowie. W nosie czułam smród metalu... Pomyślałam sobie- co to za syf przepływa przeze mnie? Boże...
Kiedy skończyła czułam się nadzwyczaj dobrze..pomyślałam sobie w duchu "oby tak dalej"
Wtedy przyszła pielęgniarka z innymi kroplówami i zapowiedziała że tamto to był tylko poczatek... zawiesiła to coś na stojaku i zaczęła regulować prędkośc na specjalnej pompie któa dozowała ile kropelek spadnie na minute.
Leci...zleciało w ciągu kilku godzin. Nic nie czułam...i miałam nadzieje że tak już zostanie!
Ale się pomyliłam...na drugi dzień przeżyłam cholerny zawód...
około południa rozsadzało mi łeb..piekący ból w okolicy szczęki nie pozwalał mi spokojnie leżeć! błagałam o coś przeciwbólowego, ale leki nie pomagały!
w nocy przyszła lekarka- młoda filigranowa blondynka..spytała jak się czuję.Odpowiedziałam ze umieram z bólu...
Zamontowali w moim ciele specjalną rurkę, prez którą będą podawać mi chemię. Nie cieszyłam się z niej zbytnio ale już wkróce doceniłam fakt jej posiadania. Rurka zwie się BROVIAKIEm;] wyniki krwi były kiepskie. Najlpierw przyniesiono mi wór pełen jakiś płynów...
spytałam cy to to
Nie.... to nie chemia
kroplówa zleciała...przyszedł czas na chemię...
Mama stałą przy mnie i trzymałą mnie za rękę. Pielęgniarka wstrzyknęła mi pierwszą dawkę prosto w broviaka...Poczułam gorąco, zaświdrowało mi w głowie. W nosie czułam smród metalu... Pomyślałam sobie- co to za syf przepływa przeze mnie? Boże...
Kiedy skończyła czułam się nadzwyczaj dobrze..pomyślałam sobie w duchu "oby tak dalej"
Wtedy przyszła pielęgniarka z innymi kroplówami i zapowiedziała że tamto to był tylko poczatek... zawiesiła to coś na stojaku i zaczęła regulować prędkośc na specjalnej pompie któa dozowała ile kropelek spadnie na minute.
Leci...zleciało w ciągu kilku godzin. Nic nie czułam...i miałam nadzieje że tak już zostanie!
Ale się pomyliłam...na drugi dzień przeżyłam cholerny zawód...
około południa rozsadzało mi łeb..piekący ból w okolicy szczęki nie pozwalał mi spokojnie leżeć! błagałam o coś przeciwbólowego, ale leki nie pomagały!
w nocy przyszła lekarka- młoda filigranowa blondynka..spytała jak się czuję.Odpowiedziałam ze umieram z bólu...
Tagi:
first...
16.01.2010 o godz. 22:29
No więc zaczął się ten koszmar..
Tego dnia gdy się dowiedzieliśmy pojechaliśmy wszyscy do nas. Usiedliśmy i nic nie mówiliśmy. Potem zaczęły się plany. Co ,jak ,gdzie i kiedy zrobimy. Potrzebne było szybkie leczenie... nie mogliśmy czekać po tym jak mi grzebali w tym NIBY ROPNIU! tato wrócił do domu...mama została na noc. Wieczorem dzwoniła siostra...nie chcieliśmy jej mówić, bo nie wiedzieliśmy jak jej to powiedzieć. Ona coś czuła... Dzwoniła i dzwoniła.. chciała wiedzieć co się dzieje.. Kłamaliśmy że wszystko ok. Była w ciąży...nie mogło jej się nic stać!
następnego dnia badania...pomiary guza..godziny spędzone na bieganinie po szpitalach i .."diagnozowanie"..teraz badali juz wszystko. W ciągu tygodnia miałam wykonane wszystkie możliwe badania włącznie ze scyntygrafią kości rezonansem tomografem...eh..
Nie miałam czasu o tym myśleć...Nie wyobrażałam sobie leczenia..niczego. Odsuwałam te myśli na bok. Robiłam co do mnie należało- czego wszyscy ode mnie wymagali. Nie mogłąm usiąść i się rozpłakać. To byłby kolejny cios dla moich bliskich.
Kiedy już wiedziałam że guz to mięsak...że oplótł się wokół żuchwy...wytłumaczono mi w szpitalu jak będzie wygladać leczenie...
Dowiedziałąm się że leczenie to chemioterapia gdyż guz jest w tej chwili nieoperacyny. Będe mieć 9cykli chemioterapii bardzo agresywnej ,dożylnej ,być może w międzyczasie także radioterapię..jednym słowem wszystkie syfy jakie mogłyby zabić tego gnoja...
Wydawało mi się że jestem gotowa...mama wróciła do domu żeby spakować swoje rzeczy i przyjechać znów...chciała być ze mną przy każdej chemii...
Nadszedł w końcu czas gdy zostałam sama w pokoju, sama w ogóle...wtedy ogarnęła mnie rozpacz. Krzyczałam ,wrzeszczałam ,płakałam i błagałam...
nie pytałam dlaczego to mnie akurat spotkało...o nie. To pytanie jest dla mnie tak głupie jak żadne inne. Błagałąm tylko Boga żeby to wszystko szybko się skończyło...
Ale juz na pierwszej chemii usłyszałam od p.dr- leczenie będzie długie...
Tego dnia gdy się dowiedzieliśmy pojechaliśmy wszyscy do nas. Usiedliśmy i nic nie mówiliśmy. Potem zaczęły się plany. Co ,jak ,gdzie i kiedy zrobimy. Potrzebne było szybkie leczenie... nie mogliśmy czekać po tym jak mi grzebali w tym NIBY ROPNIU! tato wrócił do domu...mama została na noc. Wieczorem dzwoniła siostra...nie chcieliśmy jej mówić, bo nie wiedzieliśmy jak jej to powiedzieć. Ona coś czuła... Dzwoniła i dzwoniła.. chciała wiedzieć co się dzieje.. Kłamaliśmy że wszystko ok. Była w ciąży...nie mogło jej się nic stać!
następnego dnia badania...pomiary guza..godziny spędzone na bieganinie po szpitalach i .."diagnozowanie"..teraz badali juz wszystko. W ciągu tygodnia miałam wykonane wszystkie możliwe badania włącznie ze scyntygrafią kości rezonansem tomografem...eh..
Nie miałam czasu o tym myśleć...Nie wyobrażałam sobie leczenia..niczego. Odsuwałam te myśli na bok. Robiłam co do mnie należało- czego wszyscy ode mnie wymagali. Nie mogłąm usiąść i się rozpłakać. To byłby kolejny cios dla moich bliskich.
Kiedy już wiedziałam że guz to mięsak...że oplótł się wokół żuchwy...wytłumaczono mi w szpitalu jak będzie wygladać leczenie...
Dowiedziałąm się że leczenie to chemioterapia gdyż guz jest w tej chwili nieoperacyny. Będe mieć 9cykli chemioterapii bardzo agresywnej ,dożylnej ,być może w międzyczasie także radioterapię..jednym słowem wszystkie syfy jakie mogłyby zabić tego gnoja...
Wydawało mi się że jestem gotowa...mama wróciła do domu żeby spakować swoje rzeczy i przyjechać znów...chciała być ze mną przy każdej chemii...
Nadszedł w końcu czas gdy zostałam sama w pokoju, sama w ogóle...wtedy ogarnęła mnie rozpacz. Krzyczałam ,wrzeszczałam ,płakałam i błagałam...
nie pytałam dlaczego to mnie akurat spotkało...o nie. To pytanie jest dla mnie tak głupie jak żadne inne. Błagałąm tylko Boga żeby to wszystko szybko się skończyło...
Ale juz na pierwszej chemii usłyszałam od p.dr- leczenie będzie długie...
Tagi:
wspomnienia cd
16.01.2010 o godz. 22:15


